Stellantis na Detroit Auto Show 2026: wolność napędu w praktyce
Stellantis na Detroit Auto Show 2026 prezentuje strategię wyboru: spalinowe, hybrydowe i elektryczne modele Jeep, Ram i Dodge, pokazy oraz inwestycje w USA.
Stellantis wykorzystuje Detroit Auto Show 2026 jako scenę do zaprezentowania strategii opartej na swobodzie wyboru: pod jednym dachem pokazuje szerokie spektrum aut spalinowych, hybrydowych i w pełni elektrycznych. Zamiast zwężać kurs, firma akcentuje elastyczność i jasno stawia klienta w roli tego, kto ostatecznie decyduje, jak chce się przemieszczać. To brzmi jak pragmatyczna odpowiedź na zróżnicowane oczekiwania rynku.
Wydarzenie dla publiczności potrwa od 17 do 25 stycznia w Huntington Place i nie sprowadza się wyłącznie do premier. Stellantis kładzie nacisk na interakcję, proponując pokazy na żywo oraz przejazdy z instruktorem; wraca też Camp Jeep — jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji, zaprojektowana tak, by pokazać realne możliwości poza asfaltem. Taki format zwykle lepiej przekonuje niż same slajdy i specyfikacje.
Nagrody budują kontekst obecności firmy w Detroit. Kilka modeli Stellantis znalazło się w finale North American Car and Truck of the Year, a Alfa Romeo 33 Stradale walczy o prestiżowe EyesOn Design Awards, tradycyjnie przyznawane podczas dni prasowych salonu. To tło podnosi temperaturę występu marek koncernu, choć ostatecznie liczyć się będzie odbiór publiczności.
Ekspozycja Jeepa łączy dziedzictwo z elektryfikacją. Całkowicie nowy Jeep Cherokee 2026 z napędem hybrydowym staje się filarem oferty, stawiając na efektywność i codzienną użyteczność. Obok niego stoi w pełni elektryczny Jeep Recon — pierwszy Trail Rated samochód marki na prąd — co pokazuje, że elektryfikacja nie zastępuje terenowego DNA Jeepa, lecz je przeprojektowuje. To zestawienie dobrze oddaje kierunek: mniej deklaracji, więcej konkretu.
Ram idzie w emocje i wraca do ikon. Powrót 5,7‑litrowego HEMI V‑8 do gamy Ram 1500 oraz publiczny pokaz 2027 Ram 1500 SRT TRX podkreślają, że marka wciąż stawia na wysokowydajne jednostki spalinowe, mimo postępującej elektryfikacji. Równocześnie Ram pokazuje elektrycznego Ram 1500 REV i akcentuje odświeżoną obecność w NASCAR Craftsman Truck Series. Trudno o bardziej czytelny sygnał, że prąd i benzyna mają tu działać równolegle.
Dodge wzmacnia filozofię wielu źródeł napędu, ustawiając obok siebie spalinowe Chargery, elektrycznego Charger Daytona oraz ekstremalnego Durango SRT Jailbreak. To układ, który ma zachować charakter muscle carów, a jednocześnie otwiera markę na nowe terytorium technologiczne. Z perspektywy wizerunku to odważne, ale spójne z oczekiwaniami fanów.
Chrysler stawia na praktyczność i włączenie publiczności. Koncept Pacifica Grizzly Peak na nowo definiuje minivana jako auto do eksploracji, a powrót Stow ’n Go Challenge ponownie kieruje uwagę na od lat rozwijany system siedzeń i schowków — tym razem przez bezpośredni udział odwiedzających. Prosty pomysł, który działa, bo pozwala dotknąć rozwiązania, zamiast tylko o nim słuchać.
Poza poszczególnymi markami Stellantis podkreśla także swoją rolę w America250. Chrysler, Dodge, Jeep i Ram pełnią funkcję wyłącznych partnerów motoryzacyjnych ogólnokrajowych obchodów, a w ramach ekspozycji w Detroit zapowiedziano limitowane edycje modeli A250.
Całość spina szerszy przekaz strategiczny. Stellantis akcentuje inwestycję rzędu 13 miliardów dolarów w Stanach Zjednoczonych w nadchodzących latach — związaną z nowymi produktami, rozbudową produkcji i tysiącami miejsc pracy — co nadaje obecności firmy na Detroit Auto Show wyraźny wymiar gospodarczy i przemysłowy. Na tle rynku brzmi to jak plan, a nie tylko pokaz świateł.
Mark Havelin
2026, Sty 14 03:12