Jazda bez użycia rąk: technologia staje się standardem pomimo wyzwań

www.tesla.com

Systemy jazdy bez użycia rąk jak Autopilot Tesli, BlueCruise Forda i Super Cruise GM stają się standardem w nowych autach. Poznaj ich rozwój, statystyki użytkowania i wyzwania bezpieczeństwa.

Systemy jazdy bez użycia rąk, które jeszcze kilka lat temu wydawały się technologią eksperymentalną, szybko stają się standardowym wyposażeniem nowych samochodów. Ta zmiana następuje mimo trwających dochodzeń federalnych i głośnych wypadków, które ciągle stawiają tę technologię pod ostrzałem.

Jak podaje The Wall Street Journal, korzystanie z asystentów jazdy bez użycia rąk rośnie pomimo utrzymujących się obaw o bezpieczeństwo. Systemy takie jak Autopilot Tesli, Super Cruise GM czy BlueCruise Forda pozwalają pojazdowi utrzymywać prędkość i tor jazdy na niektórych autostradach, zmniejszając obciążenie kierowcy – ale nie zwalniając go z odpowiedzialności.

Ford dostarczył jednego z najwyraźniejszych przykładów, jak szybko rośnie adopcja tej technologii. Firma poinformowała, że w 2025 roku pojazdy w Stanach Zjednoczonych przejechały 264 miliony mil z wykorzystaniem BlueCruise, co oznacza wzrost o 88% w porównaniu z rokiem 2024. System wprowadzony w 2021 roku jest obecnie dostępny w dziewięciu modelach Forda i Lincolna. Liczby te sugerują, że technologia przestała być dla wielu kierowców nowinką, a stała się czymś, na czym coraz bardziej polegają.

Jednocześnie pozostają pytania, czy kierowcy w pełni rozumieją, co te systemy potrafią, a czego nie. The Wall Street Journal zwrócił uwagę na wypadek pod Toledo w Ohio w maju ubiegłego roku, kiedy Ford F-150 uderzył w barierę i przewrócił się. Pasażer twierdził, że system nie wyłączył się nawet po próbie hamowania przez kierowcę. Ford zaprzecza tej relacji, wskazując, że według jego danych BlueCruise wyłączył się i nie był aktywny przez co najmniej 20 sekund przed wypadkiem. Dochodzenie wciąż trwa.

Regulatorzy niezmiennie podkreślają ten sam przekaz. Krajowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) nie skomentowała incydentu w Toledo, dopóki przegląd jest otwarty, ale agencja wielokrotnie powtarzała, że dzisiejsze technologie jazdy bez użycia rąk to wciąż systemy wspomagania kierowcy – a nie zastępstwo dla uważnej kontroli człowieka. Administrator NHTSA Jonathan Morrison podkreślał, że to kierowca pozostaje odpowiedzialny za prowadzenie pojazdu.

Ta ostrożność znajduje potwierdzenie w wcześniejszej kontroli federalnej. W 2024 roku NHTSA wszczęła dochodzenie w sprawie BlueCruise po dwóch śmiertelnych wypadkach, w których Fordy Mustang Mach-E zderzyły się z nieruchomymi samochodami na autostradach w nocy. Śledczy ustalili, że w obu przypadkach kierowcy nie podjęli działań unikowych, co podkreśla, jak niebezpieczne może być przecenianie możliwości technologii.

Zachowanie ludzi od dawna stanowi część wyzwania. The Wall Street Journal informował, że wewnętrzne dokumenty z lat 2018-2019 identyfikowały „typowe obszary nieporozumień” podczas testów podobnych systemów, w tym Super Cruise GM. Te same testy sugerowały, że kierowcy szybko się adaptują z czasem, a Ford twierdzi, że przed wprowadzeniem BlueCruise dla klientów w 2021 roku wprowadził wiele zmian.

Mimo krytyki kierunek rynku wydaje się jasny. Asystenci jazdy bez użycia rąk stają się coraz powszechniejsi. General Motors zapowiedział, że do końca 2025 roku sieć dróg objętych mapowaniem Super Cruise ma się rozszerzyć do około 750 000 mil w USA i Kanadzie, co pokazuje, jak agresywnie producenci inwestują w tę technologię.

Na razie centralna rzeczywistość pozostaje niezmieniona: te systemy znajdują się w szarej strefie między pomocnym wsparciem a tym, co wielu kierowców błędnie interpretuje jako prawdziwą jazdę autonomiczną. Gdy dochodzenia trwają, a producenci udoskonalają oprogramowanie, jazda bez użycia rąk prawdopodobnie stanie się jeszcze bardziej powszechnym elementem codziennych podróży autostradami. Jednak w pełni autonomiczna jazda bez nadzoru człowieka wciąż wydaje się odległym celem.

Allen Garwin

2026, Lut 18 08:04