Elektryczne autobusy MAN Lion's City E na lotnisku w Monachium

mantruckandbus.com

Lotnisko w Monachiu wprowadza 74 elektryczne autobusy MAN Lion's City E, wspierając cel neutralności klimatycznej do 2035. Dowiedz się o strategii Net Zero i infrastrukturze ładowania.

W ciągu najbliższych lat na lotnisku w Monachium ma pojawić się nawet 74 w pełni elektrycznych autobusów MAN Lion's City E, przeznaczonych do obsługi płyty postojowej. Dla jednego z największych niemieckich portów lotniczych to coś więcej niż tylko wymiana floty. AeroGround, spółka zajmująca się obsługą naziemną, całkowicie przestawia swoje pojazdy na zeroemisyjne, co bezpośrednio wpisuje się w cel lotniska – osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2035 roku w zakresie emisji bezpośrednich i pośrednich.

Zmiany są już widoczne na płycie lotniska. Według komunikatu obecnie kursuje tam 37 autobusów elektrycznych, przewożących pasażerów, członków załóg i pracowników. W kolejnych latach liczba ta ma wzrosnąć do 74. Wcześniejsze informacje wskazywały, że wdrażanie odbywa się etapowo, w zależności od potrzeb operacyjnych i dostępnej mocy ładowania.

To właśnie nadaje całej sprawie szerszy kontekst. Elektryczne autobusy są częścią strategii Net Zero 2035, która koncentruje się na czterech obszarach: dostawach energii, obiektach technicznych, budynkach i flocie pojazdów. W tym ujęciu przejście na modele Lion's City E nie jest odosobnionym projektem ekologicznym, lecz praktycznym krokiem w ramach większego planu redukcji emisji.

Infrastruktura towarzysząca wdrożeniu również robi wrażenie. Lotnisko otworzyło już nową zajezdnię z 37 punktami ładowania. Kolejne 13 ma powstać w następnym etapie, a dalsze 22 w latach 2026–2027, wraz z wiatami wyposażonymi w panele słoneczne. Wszystko to wskazuje na długofalową przebudowę operacji transportu naziemnego, a nie jedynie na wprowadzenie niewielkiej floty testowej.

Wybór pojazdów dobrze odpowiada zadaniom. MAN promuje Lion's City E jako autobus przystosowany do wymagających warunków, oferujący zasięg do 380 kilometrów w optymalnych warunkach, ładowanie CCS oraz wersje o długości 12 i 18 metrów. Lotnisko w Monachium podkreślało wcześniej, że napęd elektryczny sprawdza się szczególnie dobrze na płycie postojowej, gdzie trasy są krótsze, a prędkości niższe niż w normalnym ruchu miejskim.

Sprawa nie dotyczy wyłącznie dekarbonizacji i technologii. MAN i lotnisko towarzyszą wdrożeniu kampanią w mediach społecznościowych pod tytułem Boarding by eBus, złożoną z sześciu części. Jej bohaterami są Patrik, stażysta, oraz Franz, kierowca AeroGround. Kampania ma wyjaśniać, jak funkcjonuje obsługa naziemna, jak ładowane są autobusy i co wyróżnia ich użycie na lotnisku. Jednocześnie zwraca uwagę na inny problem branży – brak kierowców. Niemieckie organizacje transportowe wielokrotnie alarmowały o lukach kadrowych i starzejącej się załodze, więc prezentowanie tej pracy jako nowoczesnej i przyszłościowej odzwierciedla szersze wyzwanie sektora.

Szerszy kontekst nadaje rozwojowi większego znaczenia. AeroGround to główny operator obsługi naziemnej na lotnisku w Monachium, współpracujący z ponad setką klientów z branży lotniczej i zatrudniający, według różnych materiałów, około 2400–2500 osób. Lotnisko podawało wcześniej, że całkowita wymiana tego segmentu transportu może zmniejszyć emisje o ponad 4000 ton CO2 rocznie.

Kolejne kroki są już dość wyraźnie zarysowane: więcej autobusów, rozbudowana infrastruktura ładowania i głębsza integracja pojazdów elektrycznych z codziennymi operacjami lotniska. W tym sensie kampania Boarding by eBus robi coś więcej niż tylko promuje nową flotę. Pokazuje, jak cele klimatyczne zaczynają przekształcać zwykłą, naziemną mechanikę podróży lotniczych – od przejazdu pasażera do samolotu po rolę kierowcy za kierownicą.

Mark Havelin

2026, Kwi 01 16:37