BMW M6 E24 z 1988 roku: aukcja rzadkiego klasyka z modyfikacjami
BMW M6 E24 z 1988 roku wystawione na aukcji Bring a Trailer. Rzadki egzemplarz z przebiegiem 68 tys. mil, silnikiem S38 i modyfikacjami. Sprawdź szczegóły aukcji tego klasycznego auta.
Na portalu aukcyjnym Bring a Trailer pojawiło się ogłoszenie dotyczące BMW M6 z 1988 roku, które od razu zwróciło uwagę. To nie jest kolejny zachowany w dobrym stanie egzemplarz z lat 80., lecz E24 M6 z przebiegiem 68 tysięcy mil, wyposażony w 3,5-litrowy silnik rzędowy S38, pięciobiegową manualną skrzynię biegów oraz mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Dzięki temu auto trafia do wąskiej i historycznie ważnej grupy północnoamerykańskich M6, które wprowadziły do tamtejszego rynku flagową koncepcję marki Motorsport.
Dlatego ta aukcja ma znaczenie wykraczające poza pojedynczą transakcję. Rodzina M635CSi/M6 produkowana była w ograniczonej liczbie, a wersja na rynek północnoamerykański stanowiła eksportowy wariant topowego modelu E24 dla Stanów Zjednoczonych, Kanady i Japonii. Łączyła ona kształt i komfort dużego coupe typu grand touring z prawdziwym dziedzictwem silników BMW M, co do dziś stanowi o jej atrakcyjności. W tym przypadku auto zyskuje na wyrazistości dzięki kilku szczegółom: długotrwałemu posiadaniu od 2007 roku, wskazanemu przebiegowi 68 tysięcy mil oraz kombinacji kolorów Cinnabar Red z tapicerką Natur, która nadaje mu natychmiastową obecność wizualną.
Wyposażenie potwierdza charakter grand touringu. Auto ma szklany dach, tylny spojler, podgrzewane przednie sportowe fotele z regulacją elektryczną i pamięcią ustawień dla kierowcy, klimatyzację przednią i tylną, tempomat, komputer pokładowy, elektryczne szyby i zamki oraz radiomagnetofon Becker Mexico. Moc fabryczna silnika S38B35 w wersji na rynek amerykański wynosiła 256 koni mechanicznych, a ten egzemplarz opisano również jako posiadający piastę wału korbowego Frank Fahey Motorsports, koło zębate wałka rozrządu wydechowego, aftermarketowy chip ECU, ulepszone przednie hamulce, niestandardowe amortyzatory, stabilizatory oraz tuleje wahaczy z modelu 750iL.
Te modyfikacje sprawiają, że ten egzemplarz jest nietypowy. Nie prezentuje się on jako całkowicie oryginalny, kolekcjonerski M6, lecz jako auto z niskim przebiegiem, które otrzymało ulepszenia w stylu typowym dla entuzjastów z tamtej epoki. Przedni układ hamulcowy ma wykorzystywać tarcze z modelu 740 i wielotłoczkowe zaciski Brembo, a zmiany w silniku wskazują, że auto rozwijano z myślą o jezdności i osiągach, a nie wyłącznie o ścisłej fabrycznej oryginalności.
Ogłoszenie podaje też kilka konkretnych informacji o serwisowaniu. W 2021 roku prawdopodobnie odnowiono lakier prawego lusterka, tylnego spojlera i tylnego zderzaka, a w listopadzie 2025 roku wymieniono prawą lampę mijania. W 2025 roku wymieniono również tylne drążki kierownicze, przełącznik ciśnienia hamulców, akumulator hydrauliczny i czujnik ciśnienia oleju. W przypadku E24 M6 takie detale mają znaczenie, ponieważ stan zawieszenia, układów hydraulicznych i silnika odgrywa dużą rolę w ocenie kondycji auta przez rynek.
Jednocześnie auto przyciąga uwagę, jaka często towarzyszy poważnym aukcjom klasycznych modeli BMW M. Użytkownicy komentujący stronę aukcji skupili się na fakturze progów i pytali, czy wykończenie odzwierciedla wygląd oryginalny, czy późniejsze prace. Sprzedający odpowiedział, że podczas obecnego posiadania nie przeprowadzano naprawy rdzy, i stwierdził, że nie ma dowodów na wcześniejsze prace przy progach, dołączając zdjęcia z magnesem po obu stronach. Ta wymiana zdań jest istotna sama w sobie, ponieważ rdza pozostaje jednym z najwrażliwszych tematów dla nabywców E24.
Dokumentacja dodaje kolejną warstwę. Raport Carfax nie wykazuje wpisów o wypadkach czy uszkodzeniach, ale zawiera notatkę z września 2005 roku stwierdzającą, że pojazd był zarejestrowany w hrabstwie uznanym przez FEMA za obszar klęski powodziowej. Ten wpis sam w sobie nie dowodzi uszkodzeń, ale kwalifikuje auto do kategorii egzemplarzy wymagających bliższej inspekcji. Warto też zwrócić uwagę na kwestię emisji w Kalifornii: auto ostatnio pozytywnie przeszło test czystości spalin w sierpniu 2025 roku, jednak w ogłoszeniu zaznaczono, że niektóre niestandardowe komponenty mogą nie mieć certyfikatu CARB.
Wszystko to stawia tego M6 w szczególnie interesującej pozycji. Oferuje on rzadkość i historyczną wagę auta M z serii E24, analogowy urok silnika S38 i manualnej pięciobiegówki, mocną kombinację kolorów oraz stosunkowo umiarkowany przebieg. Jednocześnie pojawiają się pytania, które mogą kształtować licytację takich aut: jak rynek wycenia gustowne modyfikacje, jak komfortowo potencjalni nabywcy czują się z widoczną dyskusją wokół progów oraz jak dużą wagę przywiązują do zgodności z normami emisji i dokumentacji. Ta równowaga prawdopodobnie zadecyduje o dalszym przebiegu aukcji w miarę zbliżania się jej końca.
Allen Garwin
2026, Kwi 05 15:30