Volkswagen ID. Buzz – rodzinny elektryk w praktyce: zalety i braki
Sprawdzamy Volkswagen ID. Buzz w codziennym użyciu: zasięg ok. 375 km, ładowanie do 200 kW, plusy rodzinnej funkcjonalności i wady systemów. Cena i infotainment
Są auta, które już samym kształtem składają obietnicę. Volkswagen ID. Buzz należy do tej grupy: najpierw chwyta za emocje, dopiero potem za specyfikacje.
Na żywo projekt wygląda jeszcze mocniej niż na zdjęciach. Klasyczna sylwetka Microbusa została uwspółcześniona bez utraty tożsamości, dzięki czemu ID. Buzz naturalnie przyciąga spojrzenia. Odważne, dwukolorowe lakierowanie tylko to wzmacnia, wybijając się na tle rynku od lat zdominowanego przez stonowane barwy.

W codziennym użytkowaniu obraz okazuje się bardziej zniuansowany. Deklarowany zasięg to około 375 km, a szybkie ładowanie sięga 200 kW, więc auto prezentuje się jako gotowe na przygody. W praktyce jednak lepiej pasuje do krótkich i średnich wypadów, zwłaszcza gdy właściciel ma dostęp do ładowania w domu. Przy długich trasach opartych na infrastrukturze publicznej ograniczenia trudniej pominąć.
Na co dzień ID. Buzz błyszczy pod względem rodzinnej funkcjonalności. Wsiadanie i wysiadanie jest łatwe, kabina naprawdę przestronna, a widoczność znakomita dzięki dużym szybom i brakowi środkowego tylnego fotela. Liczne schowki oraz porty USB‑C dla pasażerów wzmacniają praktyczny charakter auta.

Konfiguracje siedzeń potrafią jednak frustrować. Wersja siedmioosobowa jest dostępna, ale tylko z napędem na tył i w ograniczonej palecie kolorów. Podobnie z przestrzenią bagażową: użyteczna po złożeniu foteli, lecz przy wszystkich rzędach w użyciu wyraźnie ograniczona, co wymusza kompromisy trochę na przekór gabarytom auta.
Przednia część kabiny łączy mocne akcenty z dyskusyjnymi wyborami. Elektrochromatyczny panoramiczny dach oraz wentylowane, masujące fotele to prawdziwe atuty. Jednocześnie szerokie zastosowanie paneli pojemnościowych — na kierownicy i pod ekranem — potrafi rozpraszać uwagę w trakcie jazdy.

Infotainment wypada jaśniej. Bezpośrednie wpisywanie tras z klawiatury okazuje się szybsze i mniej irytujące niż poleganie wyłącznie na komendach głosowych. Wyświetlacz head-up i subtelne świetlne podpowiedzi nawigacji poprawiają obsługę, nie przytłaczając kierowcy.
W ruchu ID. Buzz startuje żwawo, jak to elektryk, ale w ogólnym rozrachunku nie imponuje mocą. Przejście z rekuperacji na hamowanie mechaniczne bywa nagłe i wymaga chwili oswojenia.
Systemy wsparcia kierowcy dają mieszany obraz. W prostych scenariuszach działają dobrze, ale w złożonym otoczeniu, takim jak strefy robót, miewają kłopot. Szczególnie asystent parkowania nie wzbudza większego zaufania.

Na plus wyróżnia się dźwięk. System Harman Kardon korzysta z dużej kabiny, budując szeroką, immersyjną scenę — ponad średnią w segmencie aut rodzinnych.
Najtrudniejsze pozostaje pytanie o cenę. ID. Buzz kosztuje zauważalnie więcej niż tradycyjne minivany, ale jakość wykonania, atmosfera we wnętrzu i poczucie przestrzeni lokują go w innym porządku. To samochód, który łatwo zdobywa serca, choć przed finalną decyzją lepiej podejść do tematu z chłodną kalkulacją.
Allen Garwin
2026, Sty 01 00:02